Należyte wykonanie obowiązków informacyjnych przez bank w kontekście frankowiczów

Kredyty frankowe były przedstawiane przez banki jako produkty niezwykle atrakcyjne, pozwalające na uzyskanie żądanej kwoty kredytu przy znacząco mniejszej racie. Problem ryzyka był traktowany w umowach marginalnie. Banki asekuracyjnie umieszczały w umowach oświadczenia konsumentów o świadomości ryzyka, jednak jak miało się ono do rzeczywistości?

Informowanie klientów banku o ryzyku

Jak wynika z doświadczenia zespołu Kancelarii OŻÓG//PYTLAK, rzadkością było, aby banki przedstawiały klientom informację o ryzyku w formie pisemnej. Najczęściej procedura informowania o ryzyku przebiegała w formie ustnych wyjaśnień pracownika banku przy okazji zawierania umowy. Klienci najczęściej słyszeli zapewnienia, że takie oświadczenie jest jedynie formalnością, a frank szwajcarski jest walutą w pełni stabilną, dlatego tak atrakcyjne były kredyty z elementem waloryzacji do CHF. 

Natomiast, jeśli banki przedstawiały klientom informację o ryzyku kursowym, była ona oparta o dane historyczne, zazwyczaj uwzględniano zmianę kursu do roku przed datą zawarcia umowy. Największa część umów frankowych była zawierana w latach 2004-2008, kiedy kurs franka miał tendencję spadkową. Stąd zapewnienia banków, iż raty kredytu nie mogą wzrosnąć w sposób znaczący.  

Rekomendacja S – banki nie miały żadnych obowiązków?

W pismach procesowych banki powołują się na treść Rekomendacji S, przygotowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego. Zgodnie z rekomendacją 19, banki miały dołożyć wszelkich starań, aby przekazywane klientom informacje były zrozumiałe, jednoznaczne i czytelne. Treść rekomendacji wskazuje również, że informacje o ryzyku powinny być przekazywane na piśmie, przedstawiać analizę porównawczą kosztów dla kredytu złotowego i z elementem waloryzacji CHF.

Dlaczego banki nie informowały klientów w sposób możliwie pełny o ryzykach związanych z zawarciem umowy kredytu z elementem waluty obcej? Ponieważ nie były do tego zobowiązane. Rekomendacje organów nadzoru stanowią tzw. soft law, czyli wytyczne, do których podmioty nadzorowane powinny się stosować. Istotą soft law jest pewnego rodzaju elastyczność – nie istnieją w nim sztywne zasady. Wystarczy, że dany bank ustalił, iż będzie realizował obowiązek informowania klientów o ryzyku w formie ustnej – rodzaj przekazanej klientowi informacji jest nieweryfikowalny, jednak bank oficjalnie spełnił standardy.  

Nie oświadczysz, nie dostaniesz kredytu

Mimo niejasnych zasad informowania frankowiczów o ryzyku związanym z waloryzacją kredytu do waluty obcej, banki zadbały o swoje bezpieczeństwo i w treści umów zawarły oświadczenia klientów o przekazaniu im informacji o ryzyku walutowym i ryzyku stopy procentowej. Taka konstrukcja oświadczenia „wpisanego” w treść głównej umowy uniemożliwiała frankowiczom przystąpienie do umowy kredytu, bez złożenia oświadczenia o świadomości ryzyka. Poprzez ten prosty zabieg banki uzyskały pisemne potwierdzenie wywiązywania się z założeń rekomendacji. 

Jak powinno to wyglądać?

Jednym z problemów kredytów frankowych jest niemożność ustalenia, w jakim kształcie przedstawiono konsumentowi informację o ryzyku. O pełnym i sprawiedliwym poinformowaniu klienta o ryzyku można mówić, jeśli przedstawi się składowe ryzyk wraz z opisem, tj. informację o ryzyku walutowym i ryzyku stopy procentowej. Jak pokazuje doświadczenie, nawet te banki, które udzielały informacji o ryzyku w formie pisemnej, nie robiły tego w sposób szczegółowy. Żaden z banków w swojej symulacji nie przyjął wzrostu kursu waluty ponad najwyższy kurs notowany na przestrzeni roku przed zawarciem umowy. Ponadto, klienci byli informowani o wzroście rat. Nie otrzymali symulacji pokazującej im, jak wpływ wzrostu kursu waluty wpływa na wysokość salda zadłużenia.