Ratingi banków a sprawy frankowe

Wyrok TSUE w sprawie C-260/18 Dziubak zadziałał na banki niczym sygnał do zwiększania rezerw. Po raz pierwszy poczuły one wyraźne zagrożenie ze strony kredytobiorców, a wadliwość umów została jednoznacznie potwierdzona. Zwiększanie rezerw wywołało poruszenie w środowisku finansistów, a także kredytobiorców, stawiających sobie pytanie: „Czy bankom grozi upadłość?” 

Czym jest rating banku?

Rating to ogólna ocena zdolności podmiotu do wywiązywania się ze swoich zobowiązań finansowych. W odniesieniu do banków,

rating najczęściej określa ryzyko zagrożenia upadłością. Rating banku jest ustalany przez specjalistyczne agencje (np. EuroRating) na podstawie informacji rynkowych i powszechnie dostępnych. Tak przygotowana ocena cechuje się pełnym obiektywizmem i niezależnością. 

Rezerwy a kondycja finansowa banków

Zgodnie z oceną EuroRating, negatywną perspektywę wykazują banki takie jak: Getin Noble Bank S.A., mBank S.A., czy też Bank Millenium S.A. Najstabilniejszą sytuację mają banki z udziałem Skarbu Państwa w strukturze właścicielskiej (PKO BP S.A., Bank Pekao S.A.). 

W 2020 roku zawiązywanie rezerw na zobowiązania z tytułu sporów z konsumentami dotyczyło jedynie banków z negatywną oceną ratingową, jednak w 2021 roku, do grona instytucji przygotowujących się na ostateczne rozstrzygnięcie sporów frankowych dołączył także PKO BP S.A. Oznacza to, że zawiązywanie rezerw stało się standardową procedurą dla banków posiadających portfele kredytów waloryzowanych do CHF, a nie symbolem najsłabszych graczy. 

Czarny scenariusz – upadłość sektora bankowego

Mimo tego, że rok po wyroku TSUE możemy stwierdzić, że nie grozi nam widmo masowej upadłości wielu banków, warto zadać pytanie: czy frankowicz powinien obawiać się konsekwencji problemów instytucji finansowych? Jak pokazuje przykład Idea Bank, w sytuacji osłabionej kondycji finansowej banku dochodzi do przejęcia aktywów przez silniejszy podmiot. Dotychczas kredytobiorcy nie odczuwali większych zmian po zmianie struktury właścicielskiej (np. przejęcie GE Money Bank przez BPH, przejęcie Nordea BP S.A. przez PKO BP S.A.) – numery rachunków nie ulegały zmianie, obsługa klienta funkcjonowała w pełnym zakresie. Jednak przytoczony przykład Idea Banku sam w sobie stanowi ostrzeżenie dla frankowiczów. Idea Bank zmagał się z problemem obligacji GetBack – ilość skierowanych pozwów skutkowała zwiększeniem rezerw na zobowiązania, a w efekcie doszło do obniżenia poziomu kapitału poniżej zera. W tej sytuacji instytucja stała się niewypłacalna.

Powtórzenie takiego procesu w bankach posiadających duże portfele hipotek CHF stanowi czarny scenariusz frankowicza. Ich upadłość oznacza bowiem, że mimo wygranej sprawy konsument nie będzie mógł uzyskać zwrotu świadczeń nienależnych, ponieważ banki nie będą dysponować środkami pieniężnymi. Ryzyko niewypłacalności kredytodawców powinno skłaniać frankowiczów do możliwie szybkiego wystąpienia z pozwami. Wobec pogarszającej się sytuacji finansowej banków zasadnym jest podejmowanie w toku procesu środków zmierzających do wstrzymania obowiązku spłaty rat kredu. 

Wstrzymanie obowiązku płacenia rat – jak to możliwe?

Wnioski o wstrzymanie rat płatności kredytu spotykają się z niezwykle krytyczną oceną ze strony przedstawicieli banków. Pełnomocnicy w pismach procesowych wskazują, że środki klientów (w tym kwoty na pokrycie roszczeń frankowiczów) są bezpieczne, ponieważ ich wypłatę gwarantuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Takie stanowisko bankierów nie może być traktowane w kategoriach zapewnienia należytej ochrony frankowicza-powoda. BFG gwarantuje zwrot jedynie równowartość depozytów do kwoty 100 000 euro. Kwota wnioskowana pozwem nie nosi cech depozytu, jest świadczeniem nienależnym, a zasady jej zwrotu normują wprost przepisy kodeksu cywilnego. Dlatego argumentacja banków o zapewnieniu należytej ochrony konsumentom nie może być uznana za jasną i spójną. 

Jaka przyszłość czeka banki?

Analiza sektora bankowego nie pozwala na wysnucie wniosków, które potwierdzałyby teorię mówiącą, że na skutek uwzględnienia roszczeń frankowiczów grozi nam zapaść gospodarcza. Obiektywnie oceniając sytuację, prawdopodobne jest jednak, że nie wszystkie banki przetrwają skutki wyroków frankowych i może dochodzić do przejęć.